Noworocznie
I stanął człowiek przed lustrem. Wytężył umysł dość poważnie, omiatając tępym wzrokiem własne, choć tak do własnego niepodobne, oblicze. Przekrzywił głowę w geście rozpaczy, twarz skalana obrzydzenia grymasem a w oczach maluje się… iskra przerażenia?
- Kurde no… co to ma być właściwie… „mamy cię”? Matko jak ja wyglądam…
Kojarząc, jakoś przez mgłę, świąteczne tony jedzenia i [...]



